Insekty na talerzu - czy taka będzie nasza przyszłość?

wmk
Instagram/Entomophagy (@eat_insects)
W Szwajcarii od maja dopuszczono do obrotu larwy chrząszcza mącznika młynarki, świerszcze i szarańczę wędrowną. Sieć sklepów COOP wprowadzi produkty z owadów już w najbliższym tygodniu.

Insekty od dawna są naturalną częścią jadłospisu Azjatów, ale w naszej kulturze wciąż wywołują grymas obrzydzenia i pozostają - w najlepszym wypadku - egzotyczną ciekawostką dla szaleńców. A tymczasem okazuje się, że w związku z przeludnieniem ziemi i postępującym problemem głodu, niezbędne jest szukanie alternatywnych źródeł, dostępnego dla wszystkich pożywienia. Populacja wciąż wzrasta i jeśli nie zmienimy systemu wytwarzania żywności, grozi nam globalna klęska głodu.

Dlaczego powinniśmy ograniczyć ilość spożywanego mięsa? Jego produkcja pochłania ogromne zasoby naturalne i w kwestii żywienia- jest zupełnie niewydajna. W skrócie chodzi o to, jaką ilość wody i ziarna należy zużyć, aby na naszym talerzu wylądował kawałek befsztyka. Produkcja kilograma wołowiny - ten rodzaj mięsa jest rekordowy jeśli chodzi o zużycie zasobów - pochłania około 60 tys litrów wody. Ponadto tereny zajęte pod hodowlę zwierząt dają nieadekwatne wyniki jeśli chodzi o możliwości wykarmienia populacji. Ilość ziemniaków, które można uzyskać z 1 akra ziemi to 18 000 kg, przy czym z tej samej powierzchni zajętej przez hodowlę, otrzymamy zaledwie 112 kg wołowiny. W trakcie produkcji mięsa drastycznie zwiększa się ilość dwutlenku węgla. Jak podaje organizacja Environmental Working Group, wytworzenie kilograma jagnięciny, czterdziestokrotnie przewyższa produkcję gazu niż np. kilogram ziemniaków.

Z tego właśnie powodu Organizacja Narodów Zjednoczonych w najbliższych latach planuje promować dietę składającą się ze świerszczy i larw. Jak podaje ONZ z powodu głodu lub ciężkiego niedożywienia w ciągu 2016 roku, cierpiało około 108 milionów osób na całym świecie. Specjaliści organizacji sprawdzili alternatywne rodzaje posiłków i okazało się, że to właśnie insekty są najlepszym, zarówno dla środowiska naturalnego jak i człowieka, źródłem pożywienia. Hodowla owadów jest prosta i szybka. Ponadto owady są źródłem doskonale przyswajalnego białka.

Europejscy producenci już zwąchali pismo nosem i właśnie wprowadzają na rynek alternatywne produkty zawierające insekty. W najbliższym tygodniu na półki sieci supermarketów COOP trafią artykuły spożywcze firmy Essento-kotlety mielone i pulpety zawierające larwy mączniaka. Produkty mają jak najbardziej przypominać tradycyjne mięso. Kotlety poza larwami składają się z ryżu, marchewki, selera i pora, a pulpety "Insekt Balls" zawierają cieciorkę, cebulę, czosnek i kolendrę. Można się domyślać, że już wkrótce tego typu produktów będzie coraz więcej. Według specjalistów to tylko kwestia czasu, kiedy zamiast mięsa będziemy jeść insekty.

Źródło: geekweek.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Insekty na talerzu - czy taka będzie nasza przyszłość? - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wanad

Ja tam wolę wołowinę. Myślę, że większość mieszkańców Europy podobnie.
To rozwiązania dla tych którzy nie potrafią się wyżywić sami, czyli raczej dla nikogo w Europie.

Dodaj ogłoszenie