Jak kupować w second-handach? Nasze porady!

Materiał informacyjny Bigasty.pl
Udostępnij:

Niegdyś traktowane nieco pobłażliwie, jako opcja tylko dla osób, które nie mogą sobie pozwolić na zakupy w zwykłych sklepach odzieżowych, dziś popularne w całym kraju i chętnie odwiedzane przez wszystkich. Second hand, ciucholand, sklep z odzieżą używaną - nieważne, jak je nazywamy, to tam trafiają używane ubrania, którym właściciele postanowili dać szansę na drugie życie. Czasem wycenione za sztukę, rzadziej - sprzedawane na wagę, zdobycze z ciucholandów mogą stać się wręcz podstawą modnej, oryginalnej i, przede wszystkim, taniej szafy. Jak zabrać się do kupowania w second-handach?

Nie szczędź czasu na zakupy

Sklepów odzieżowych typu second-hand w Krakowie nie brakuje. Ze względu na swój charakter, zakupy w nich mogą zabrać dosyć sporo czasu. Niełatwo przecież przejrzeć wszystkie wieszaki, by czegoś nie przegapić. A w przeciwieństwie do sieciówek, gdzie wystarczy spojrzeć na pierwszą rzecz, by wiedzieć, że cały segment wypełniony jest takimi samymi, w second handzie idealny element garderoby może nieśmiało chować się wśród innych.

Wiele sklepów jest doskonale zorganizowanych; spódnice wiszą w jednym miejscu, swetry w innym, spodnie w jeszcze innym. Coraz częściej też znaleźć można ciucholandy, gdzie odzież poukładana jest kolorami, bądź rozmiarami. Wszystko to, aby ułatwić klientowi poszukiwania wśród tuzinów produktów do wyboru. Mimo to, biorąc pod uwagę różnorodność oferowanych ubrań, nie warto robić polowania w second-handzie w pośpiechu.

Nie obawiaj się spontaniczności!

Choć ceny w sklepach z odzieżą używaną są niejednokrotnie wręcz zadziwiająco niskie, nie jest trudno wydać więcej, niż by się chciało. No bo przecież jak tu nie kupić tak pięknego wdzianka za te kilka złotych! Dlatego też warto na zakupy do second-handu wybrać się z określonym celem, zwłaszcza, jeśli budżet mamy bardzo ograniczony. Jeśli idzie jesień i potrzebna nam ciepła bluza, lepiej pominąć wieszak z letnimi sukienkami.

Jednocześnie, nie ma co bać się spontanicznych decyzji. Nie zliczę, ile razy znalazłam coś kompletnie innego niż szukałam, i właściwie nigdy nie żałuję dokonanego zakupu. Wybrałam się polować na sportowe koszulki, trafiłam na bardzo wygodny jesienny płaszczyk. Koszulek nie było, a z płaszczykiem praktycznie się w tej chwili nie rozstaję. Tego typu niespodzianki są często najlepszą częścią zakupów w second-handach. A odmówienie sobie czegoś w danej chwili może zaskutkować tym, że później już tej rzeczy nie będzie. To, niestety, jedna z nielicznych wad sklepów z odzieżą używaną - każdego elementu ubioru jest na ogół tylko jedna sztuka. Zwłoka najczęściej oznacza zupełną rezygnację z produktu. Lata temu koleżanka nie mogła odżałować, że nie kupiła od razu kostiumu banana (!) znalezionego w jednym z krakowskich ciucholandów. Sklep nie akceptował wówczas płatności kartą, a ona nie miała gotówki. Nie zdecydowała się poprosić o przechowanie przez kilka minut, zanim skoczy do bankomatu, liczyła na to, że choćby na następny dzień banan nadal tam będzie. Nie było.

Zaplanuj budżet i miejsce w szafie

Jak zostało wspomniane, nietrudno zakupom w ciucholandzie wymknąć się spod kontroli. Choć małe jest prawdopodobieństwo, że zrujnujemy całkowicie domowy budżet, trzeba mieć na uwadze, ile w danym momencie możemy wydać na garderobę. A także - gdzie te wszystkie wyłowione w second-handzie perełki się nam pomieszczą. Szafy, niestety, na ogół nie są bez dna, a wypełnienie ich zajmuje zawsze dużo mniej czasu, niż mogłoby się wydawać.

A może, decydując się na odświeżenie szafy przy okazji polowania w ciucholandzie, pozbędziesz się kilku niechcianych już rzeczy? Z różnych powodów można oddać dobrej jeszcze jakości ubrania. Być może są zbyt małe lub zbyt duże, bo ktoś przybrał lub stracił na wadze. Być może nagle nie mamy ich już do czego założyć, albo zwyczajnie zmieniliśmy styl i przestają pasować? Jakikolwiek jest powód, dzięki ciucholandom nie musimy podejmować trudnej decyzji o wyrzuceniu niegdyś ulubionych elementów odzieży. Możemy dać im drugie życie. Sama mam zasadę, że przeglądam szafę mniej więcej co sześć miesięcy, i jeśli czegoś nie nosiłam od roku, to zapewne już nie będę. No, może z wyjątkiem eleganckich kreacji na zupełnie wyjątkowe okazje.

Pamiętaj, że możesz nie mieć szczęścia

Ostatnia porada może i jest mało pozytywna, ale bardzo ważna. Miej na uwadze, że wśród setek ubrań, które przejrzysz w sklepach, możesz nie znaleźć nic co cię skusi. Nieważne, czy szukasz czegoś konkretnego, czy po prostu przeglądasz, licząc na to, że coś wpadnie ci w oko. Trzeba nastawić się na możliwą “porażkę”. Najtrudniejsze zawsze są te, gdy znajdziemy coś PRAWIE idealnego, ale… o rozmiar za duże, za małe, nie ten kolor, gdyby było trochę dłuższe, szersze, na zamek, a nie na guziki… W sklepie z odzieżą używaną bardzo małe jest prawdopodobieństwo trafienia na drugi taki sam ciuch, tylko w innym rozmiarze, lub kolorze. Rzeczy są niepowtarzalne, i to jest w nich najlepsze; do czasu, gdy trafimy na coś “prawie”. Ale, kto wie - może przy kolejnym polowaniu znajdzie się coś, co będzie zupełnie świetne, i może nawet w lepszej cenie?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Przejdź na stronę główną Strona Kobiet
Dodaj ogłoszenie