Nie żyje Wojciech Pszoniak, jeden z największych polskich aktorów. Był jednym z ulubionych artystów Andrzeja Wajdy

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Szymczak Krzysztof/Polska Press
Nie żyje jeden z najbardziej znanych polskich aktorów Wojciech Pszoniak. Zmarł w poniedziałek 19.10.2020 r. nad ranem. Smutną wiadomością podzielił się ksiądz Andrzej Luter, przyjaciel aktora. W czasopiśmie "Więź" napisał: "Dziś o 6.08 zmarł Wojciech Pszoniak. Przeżył 78 lat. Jeden z tych największych! Jeden z kolosów powojennego polskiego teatru i filmu. Wspaniały aktor i artysta". Wojciecha Pszoniaka pokonała choroba nowotworowa.

Ksiądz Luter napisał też, że aktor niemal do samego końca był w domu pod czułą i bohaterską opieką Basi, swojej wspaniałej żony. Otoczony miłością. I dzięki tej miłości mógł jakoś znieść swoje cierpienie. Ale ostatnie godziny musiał jednak spędzić w szpitalu. "Ten cholerny rak, już nawet nie wiem czego – na końcu wydawało się, że rak wszystkiego – był bezlitosny" - pisze gorzko w tym pożegnaniu aktora ksiądz Luter.

Wojciech Pszoniak był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów polskich. I jeden z niewielu, któremu udało się zrobić aktorką karierę za granicą. My zapamiętamy przede wszystkim jego wielką rolę filmową w "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy. Rolę, dziś już można powiedzieć, ikoniczną. W tym filmie zagrał u boku Daniela Olbrychskiego i Andrzeja Seweryna niejakiego Moryca Welta, przebiegłego wspólnika, którzy podobnie jak jego dwaj przyjaciele pragnął szybkiego wzbogacenia się i tej mitycznej "Ziemi obiecanej". Ale to był także wielki aktor teatralny, który grał u największych mistrzów teatru m.in. u Konrada Swinarskiego.

Czytaj także

Z Lwowa przez Warszawę do Francji

Wojciech Pszoniak urodził się w 1942 r. we Lwowie. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Podczas studiów współpracował z Teatrem STU. W latach 1968-1974 grał w Teatrze Starym w Krakowie. Występował także na deskach Teatru Narodowego w Warszawie i Teatru Powszechnego w Warszawie.

Grał m.in. w "Klątwie" Wyspiańskiego w reżyserii Konrada Swinarskiego, "Rewizorze" Nikołaja Gogola w reż. Jerzego Gruzy, "Siedmiu piętrach" Dino Buzattiego w reż. Andrzeja Barańskiego czy "Śmiesznym staruszku" Tadeusza Różewicza.

W Teatrze Powszechnym w Warszawie zagrał w kilku spektaklach wyreżyserowanych przez Zygmunta Hübnera. Stworzył niezapomniane kreacje - Normana w polskiej prapremierze „Garderobianego” Ronalda Harwooda czy Randley’a Mac Murphy’ego w „Locie nad kukułczym gniazdem” Dale’a Wassermana. Był także Fredrowskim Papkinem.

W 1990 roku został uznany przez Gustawa Holoubka, Tadeusza Łomnickiego i Zbigniewa Zapasiewicza za jednego z trzech największych polskich aktorów dramatycznych (obok Andrzeja Seweryna i Piotra Fronczewskiego). Można powiedzieć, że był jednym z ulubionych aktorów Andrzeja Wajdy. W 1971 r. po raz pierwszy współpracował z Wajdą. Zagrał Piotra Wierchowieńskiego w reżyserowanych przez niego "Biesach" w Starym Teatrze. Rok później Wajda zaangażował go w "Weselu" - gdzie zagrał dziennikarza i Stańczyka. Mistrz Wajda obsadził go jeszcze w filmie "Korczak" i "Danton".

W latach 70. ubiegłego wieku aktor zaczął grywać we francuskich teatrach. A w latach 80. przeniósł się z żoną do Francji. Ale nie zapomniał o kraju. I często przyjeżdżał. W jednym z wywiadów tak mówił: - Mieszkając na Zachodzie, nigdy nie traciłem kontaktu z Polską. Tu ciągle mam mieszkanie, własny NIP i PIT. Tu mam przyjaciół. Rodzice wychowywali mnie w przekonaniu, że Polska jest najlepszym i najpiękniejszym krajem. Dzięki podróżom po świecie zrozumiałem, że to nie do końca prawda, że są kraje piękniejsze i zasobniejsze. Ale miłość do ojczyzny jest jak miłość do matki. Kochać ją trzeba i szanować za to, że jest. Im bardziej biedna i umęczona, tym większej wymaga miłości.

Gdynia: Kręcą "Czarny czwartek" - zobacz zdjęcia z...

W "Czarnym czwartku" zagrał Gomułkę. "Nie powinienem był przyjąć tej roli"

Jedną z najmniej oczywistych ról, jakie w swojej aktorskiej karierze przyjął była rola Władysława Gomułki pt. "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł", poświęconym wydarzeniom Grudnia 70.. w Jednym z wywiadów aktor tak mówił o tej roli: "Władysław Gomułka mocno wbił się w pamięć wszystkich Polaków. Był bardzo wyrazisty. Nigdy go nie poznałem i nie darzyłem w ogóle sympatią. Był prostym człowiekiem, który kazał strzelać do ludzi ostrymi nabojami. Nienawidziłem go i dlatego nie powinienem był przyjąć tej roli. Według mojego myślenia o aktorstwie, aktor nie może przyjmować roli postaci, których nienawidzi. Natomiast po rozmowie z reżyserem, postanowiłem pokazać dramat tego człowieka".

Jak napisał ksiądz Luter - Wojciech Pszoniak będzie żył wiecznie dzięki swoim rolom.

Dlaczego Marcin Prokop odszedł z TVN?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3