Dziecko? To radość, której nie potrzebuję doświadczać

Dorota Krupińska
DINK - podwójny dochód, zero dzieci (double income, no kids - z ang.) to określenie par bezdzietnych z wyboru
DINK - podwójny dochód, zero dzieci (double income, no kids - z ang.) to określenie par bezdzietnych z wyboru 123rf
- „No rozmnóż się. Ładna jesteś, inteligentna, szkoda dobrych genów. A może chora jesteś?“ Słyszę to od dwudziestu lat - mówi Anna, która zdecydowała, że mamą nie będzie, nie dlatego, że nie może. Nie chce.

Zdrowi, zamożni, aktywni. Samotni i w związkach. Słyszą o sobie, że są nieodpowiedzialni i egoistyczni, bo nie mają dzieci. Mają pasje, pracę, wyznaczają sobie cele, które konsekwentnie realizują, a dowiadują się na swój temat, że ważniejsze są dla nich kariera i pieniądze niż potomstwo. Podróżują, cieszą się życiem i mają liczne grono przyjaciół. Nazywani są jednak nieszczęśliwymi frustratami. Bezdzietni z wyboru wzbudzają w naszym kraju silne emocje.

Rezygnują ze szczęścia?

Anna kilka miesięcy temu wysłała długi list do szanowanego ogólnopolskiego tygodnika. To była jej spontaniczna reakcja po przeczytaniu artykułu o bezdzietnych kobietach. Anna ma dar pisania, więc list napisała szybko. Klik, poszedł w internetową przestrzeń.

Dlaczego? To był impuls, wyraz złości i protestu. Anka nie zgadza się z opinią, że kobiety, które nie mają dzieci, to sfrustrowane egoistki, a każda może być spełniona jedynie w macierzyństwie. List redakcja zamieściła w całości. Przesłała Annie pozdrowienia i upominek. Ale nie zmieniło to sytuacji. Anna wciąż słyszy pytania, dlaczego nie ma dzieci, dlaczego jest inna i dlaczego rezygnuje ze szczęścia. - Jakiego, pytam się, przecież jestem szczęśliwa - śmieje się i poprawia pomarańczową spódnicę.

44-letnia Anna, lublinianka, wiele lat temu podjęła decyzję, że dzieci niańczyć nie będzie. - Nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie czułam takiej potrzeby. Nie muszę tłumaczyć powodów. Niczego mi nie brakuje. Pracuję, rozwijam się. Mam wiele pasji. Uczę się języków. Podróżuję po świecie. Czuję się wolna - tłumaczy.

Agnieszka, 42 lata. Tłumaczka, artystyczna dusza. Podróżuje, fotografuje, na nudę i samotność nie narzeka. Bezdzietna z wyboru. - W dzisiejszym społeczeństwie lepiej być chorym, bo przynajmniej wszyscy współczują. Gdy mówię, że nigdy nie chciałam mieć dzieci, traktuje się mnie jak osobę, delikatnie mówiąc, dziwną, która ukrywa jakiś feler. Ludzie podejrzewają, że mam zaburzenia psychiczne. Przecież to obowiązek kobiety rodzić i wychowywać, a ja wyłamuję się z tego schematu - opowiada.

Wielokrotnie dyskutowała z mężem o dzieciach. Mieć czy nie mieć? Padały argumenty za i przeciw. Gdy skończyła 30 lat, podjęli decyzję, że jednak rodzicami nie zostaną. Dlaczego? - Nigdy dzieci nie lubiłam i nigdy siebie w roli matki nie widziałam. Nie czułam instynktu macierzyńskiego. Bardziej wzruszały mnie kotki i pieski niż bobasy. To nie znaczy, że nigdy nie rozczuliłam się na widok małego dziecka - mówi.

Nigdy też nie podawała w wątpliwość, że rodzicielstwo jest fantastycznym przeżyciem, jeśli jest przemyślane i świadome. - To jest jednak radość, której nie potrze-buję doświadczać na co dzień - odpowiada. I dodaje: - Nie wartościuję i nie oceniam wyborów innych, dlatego chcę, by nie oceniano moich. Czy to tak trudno zrozumieć?

Rzecz niezrozumiała

Jak wynika z badania z 2015 r. przeprowadzonego przez CBOS, głównym źródłem zadowolenia Polaków są dzieci, tak uważa 92 proc. społeczeństwa. Szczęście dają także związki oraz relacje z ludźmi. Z kolei z badań przeprowadzonych w 2013 r. wynika, że ponad połowa ankietowanych uważa, iż prawidłowy model rodziny to mama, tata i dzieci, najlepiej dwoje. 29 proc chciałoby mieć rodzinę wielopokoleniową. Tylko 4 proc. opowiedziało się za życiem w samotności.

Te dane pokazują, że bezdzietnym nie jest zatem łatwo mierzyć się z tymi wzorcami. A osobom dzietnym często trudno także zrozumieć, że można żyć i być szczęśliwym bez potomstwa. - W świetle wartości i wzorców społecznych bezdzietność z wyboru jest rzeczą niezrozumiałą i nieakceptowaną przez społeczeństwo. No bo jak wyjaśnić, że zdrowa, zamożna para nie chce mieć dzieci. Społeczne oczekiwania są inne. Jeśli kobieta jest zdrowa, powinna mieć potomstwo, bo taka jest jedna z jej ról, a ważnym celem małżonków jest prokreacja - tłumaczy prof. Zbigniew Zaleski z Katedry Psychologii Emocji i Motywacji Instytutu Psychologii KUL. I dodaje: - Dlatego osoby, które zadeklarowały, że z przyczyn innych niż bezpłodność nie chcą mieć potomstwa, czują ogromną presję otoczenia.

Anka od ponad 20 lat odczuwa naciski. - Moja mama do śmierci mówiła, że jedynym jej marzeniem jest mieć wnuki. Bo dzieci dają szczęście, a życie nabiera sensu. Tłumaczyłam jej, że każdy ma swoje pojęcie szczęścia i drogę w życiu - mówi. Do urodzenia dzieci namawiał także zaprzyjaźniony ksiądz. Pytał dlaczego nie ma słodkiego bobaska i radził: „Idź dziecko do dobrego lekarza, wyleczy cię”. - Tak chcę, to moja decyzja. Odpowiadałam mu. - denerwuje się Anna. Od różnych osób przez wiele lat usłyszała wiele obraźliwych uwag. - Jesteś nieszczęśliwa, tylko udajesz, że jest ci dobrze. Może nie kochasz dzieci. Nie wiesz, co straciłaś. Nikt tak cię nie pokocha jak dziecko. Jesteś samotna. A co zrobisz, jak twój partner umrze? A może się nie kochacie? Cała litania zarzutów - wylicza Anna.

Agnieszka: - Gdy poznaję nowe osoby, najpierw pada pytanie o zawód, potem czy mam dzieci. Wielokrotnie zarzucano mi egoizm i brak odpowiedzialności. Czuję się odpowiedzialna. Im jestem starsza, tym mniej podoba mi się świat, w którym żyje. To, co się dzieje, budzi mój niepokój. Nie chcę powoływać na świat kogoś, kto będzie musiał żyć w trudnych warunkach.

Najgorsze chwile dla bezdzietnych z wyboru? Spotkania rodzinne i imprezy klasowe. To wieczne chwalenie się dziećmi i pokazywanie zdjęć potomków. - Jako jedyna z klasy ze szkoły podstawowej i średniej nie mam dziecka. Odbierano mnie więc jako swoisty wybryk natury - mówi Agnieszka.

Zdaniem profesora Zbigniewa Zaleskiego, bezdzietność w Polsce to wciąż tabu. Wspomina trudności, z jakimi musiała się zmierzyć jego współpracownica, która wybrała właśnie ten temat na pracę naukową. Kobiety niechętnie z nią rozmawiały. Były nieufne.

Bezdzietni wskazują, że nie ma układu, który zadowoli wszystkich. Jedno dziecko to za mało, szóstka to patologia, a bezdzietność z wyboru to stan nienormalny. - Ludzie nie potrafią zaakceptować tego, że każdy ma inne potrzeby i różne drogi życiowe - tłumaczy Agnieszka.

Zjawisku bezdzietności przyglądają się także demografowie i biją na alarm. We-dług ich wyliczeń i wykresów brak potomstwa skutkuje brakiem zastępowalności pokoleń. Rok 2016 był kolejnym z ujemnym przyrostem naturalnym. Zdaniem analityków GUS liczba urodzeń jest mniejsza o połowę w porównaniu z pierwszą połową lat 80. XX wieku. Polska charakteryzuje się jednym z najwyższych poziomów bezdzietności w Europie Środkowo-Wschodniej. Sposobem na zatrzymanie niepokojącej tendencji jest wprowadzony w 2016 r. rządowy program Rodzina 500 +. Projekt ma zachęcić pary do posiadania potomstwa. Według wstępnych danych GUS w pierwszym kwartale 2017 r. zarejestrowano ok. 100 tys. urodzeń. To o ponad 7 tys. więcej niż rok temu.

Podwójny dochód, żadnych dzieci

Choć osoby bez potomstwa są krytykowane, to bezdzietność intencjonalna w Polsce staje się stylem życia - zauważają autorzy zbiorowej pracy pt. „Polska demografia” wydanej w 2014 r. Współautorami są pracownicy m.in. Szkoły Głównej Handlowej. Przyczyn doszukują się w zmianie społeczno-kulturowej i przykładzie zachodniej Europy.

Według nich, wpływ mają takie czynniki, jak: zmiana charakteru pracy, rewolucja cyfrowa, świadome planowanie rodziny i kontrola urodzeń czy silny nacisk na indywidualizację życia oraz samorealizację. Rolę grają także rosnące koszty utrzymania dzieci. - Indywidualizm jest mocno akcentowany. We współczesnym świecie, w kulturze postmodernistycznej, mamy nowe alternatywne formy małżeńsko-rodzinne - mówi dr Bogdan Więckiewicz z Wydziału Prawa i Nauk o Społeczeństwie KUL.

Za przykład podaje singli, ludzi wolnych, bezdzietnych, kreatywnych, którzy poświęcają się np. pracy i DINK-ów („double incom no kids” - podwójny dochód i żadnych dzieci - dop. red.), a więc pary, które zawarły formalny związek małżeński i zdecydowały, że dzieci mieć nie będą.

Polscy bezdzietni wspierają się wzajemnie na portalu No Kids. Piszą o sobie tak: „Bezdzietni, spełnieni, wolni i szczęśliwi. Mamy lat 20+, 30+, 40+ i więcej. I nie sposób nas nie zauważyć. Wrocław, Kraków, Warszawa, Lublin. Wybrzeże, Śląsk, Mazury”. Zamieszczają artykuły i informacje o bezdzietnych, którzy żyją ciekawie i nie cierpią z braku potomstwa. Ten stan niesie wiele korzyści. „Wolni od dzieci” mają więcej czasu dla siebie, dla pracy, dla przyjaciół, na odpoczynek. Przypominają także, że są grupą, której nie należy lekceważyć. „Jesteśmy wszędzie i jest nas z roku na rok więcej - już co piąta para w naszym kraju nie ma dzieci. Jeśli jeszcze dorzucimy do tego wszystkich singli i singielki, okaże się, że żaden z nas margines, lecz całkiem spora grupa, z którą wypadałoby się liczyć”. Jak wielu ich jest?

W 2012 roku Instytut Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej opublikował wyniki projektu Famwell dotyczącego bezdzietności. Badania przeprowadzone były wśród 604 Polek w wieku 37 - 45 lat. Okazało się, że 18 proc. z nich nigdy nie chciało mieć dzieci, a 13 proc. nie może z przyczyn biologicznych.

Dr Bogdan Więckiewicz w latach 2010 - 2016 prowadził wśród studentów kilku polskich uczelni badania. Poniżej 5 proc. z ankietowanych zadeklarowało, że nie planuje dzieci. - Zjawisko celowej bezdzietności niewątpliwie istnieje. I wydaje mi się, że ma tendencję wzrostową. Bądźmy jednak ostrożni z ocenami i krytyką. Każdy ma prawo do wyboru - ocenia prof. Zaleski.

Wideo

Materiał oryginalny: Dziecko? To radość, której nie potrzebuję doświadczać - Plus Kurier Lubelski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Seb

Polska to tolerancyjny i nowoczesny kraj. Polskie społeczeństwo jest wyluzowane i Polacy na pewno nie są wscibscy i apodyktyczni, jeśli chodzi o styl życia, mówienie że Polacy tacy są, to bzdety!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3