Elżbieta Rafalska: Nie ma danych, które wskazują, że jedynym powodem dezaktywizacji kobiet jest 500 plus

Jakub Oworuszko AIPZaktualizowano 
Bartek Syta
- Nie ma żadnych danych, które wskazują, że jedynym i wyłącznym powodem dezaktywizacji kobiet jest program 500 plus - przekonuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. 1 kwietnia miną dwa lata od wprowadzenia rządowego programu.

Agencja Informacyjna Polska Press: Jak podaje "Gazeta Wyborcza", powołując się na dane Instytutu Badań Strukturalnych, od lipca 2016 roku do czerwca 2017 w związku z otrzymywaniem świadczenia 500 plus decyzję o rezygnacji z pracy podjęło ok. 103 tys. matek. Czy to wiarygodne dane? Czy wciąż możemy mówić o sukcesie rządowego programu?
Po pierwsze nie ma żadnych danych, które wskazują, że jedynym i wyłącznym powodem dezaktywizacji kobiet jest program 500 plus. Na to mogło się nałożyć wiele czynników, natomiast nie ma żadnego badania, które powiedziałyby o tym, że kobiety rezygnują ze swojego zatrudnienia tylko i wyłącznie dlatego, że otrzymały świadczenie 500 plus. Po drugie proponuję, żeby spokojnie poczekać jeszcze na dane z BAELa (Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności) w czwartym kwartale, ponieważ skokowy wzrost bierności jest o tyle zaskakujący, że było to w starym okresie zasiłkowym, czyli rodziny miały wydane decyzje obowiązujące przez 1,5 roku i te decyzje wygasały 30 września.

CZYTAJ TAKŻE: 500 plus: Rodziny nie ujawniają dochodów i tracą świadczenie

Od 1 października zaczynał się nowy okres zasiłkowy, więc trzeba zobaczyć, jak to zadziałało na styku starego i nowego okresu. Dodatkowo musimy pamiętać, że nowy okres został oparty o zaktualizowane kryteria dochodowe - w pierwszym okresie dawaliśmy świadczenie w oparciu o dochód z 2014 roku. I tych czynników jest więcej. Pamiętajmy, że zostały wprowadzone urlopy rodzicielskie, że mamy świadczenia rodzinne, że jest bardzo dobra sytuacja na rynku pracy i wzrost wynagrodzeń. To może powodować, że inne czynniki poza 500 plus też mają w tym swój udział. Ale przede wszystkim chce poczekać na dane z czwartego kwartału. Nigdy nie może być winny tylko 500 plus. W rodzinie gdzie występują tak niskie dochody to często za tym stoją też niższe kwalifikacje albo też brak zatrudnienia w przeszłości. Naprawdę trzeba to uważnie przeanalizować. Od wprowadzenia programu 1 kwietnia 2016 roku takie tendencje nie były zauważalne. Poza tym bierność zawodowa wzrasta w tych grupach zawodowych od 2014 roku - wówczas nie było jeszcze 500 plus.

Spodziewaliście się państwo takiego efektu?
Oczywiście można było przewidzieć, że część kobiet np. wydłuży sobie opiekę nad dzieckiem do czasu osiągnięcia przez nie wieku przedszkolnego. Ale jak nie było "pięćsetki", a dziecko albo dzieci chorowały - wtedy rodziny też podejmowały najlepsze dla siebie decyzje. Jeżeli mówimy, że jest to kilkadziesiąt tysięcy rodzin czy kobiet, no to popatrzmy, jaka grupa rodzin pobiera to świadczenie w całej Polsce - to 2 mln 400 tys. rodzin. Popatrzmy, czy wskaźniki aktywności zawodowej spadają nam gwałtowanie - i spokojnie, rzetelnie oceńmy: 500 plus może być jednym z czynników, ale nie koniecznie. Przed tym przestrzegam.

CZYTAJ TAKŻE: 500 plus w 2018 będzie rozszerzony? Tłumaczy minister Rafalska

W ostatnich tygodniach wiele rodzin musiało zwrócić pobrane pieniądze, ponieważ jak się okazuje świadczenie z różnych powodów im się nie należało.
Jeżeli wydajemy na 500 plus dziesiątki miliardów złotych - w skali roku 24 mld zł, a zwroty wynoszą 20-30 mln zł to jest to 0,2 proc. całej kwoty. To nieduża skala, nieduży problem. Jeżeli ktoś nie składa wiarygodnych danych, jeżeli wie, że dostaje świadczenie na pierwsze dziecko i w międzyczasie podjął pracę to musi wiedzieć, że pieniądze dostaje w oparciu o kryterium dochodowe. Trzeba przestrzegać obowiązujących przepisów. W decyzji, które otrzymuje rodzina mamy pouczenie pod jakim warunkiem je się dostaje. Rozwiązanie zastosowane przy 500 plus nie jest nowatorskie, ono obowiązuje też przy innych świadczeniach. Trzeba spełniać określone warunki. Przed laty, gdy nie było zintegrowanych systemów, nie było dostępu do danych z ZUS-u stwierdzenie wiarygodności danych było znaczne trudniejsze, dziś jest prostsze.

Wideo

Materiał oryginalny: Elżbieta Rafalska: Nie ma danych, które wskazują, że jedynym powodem dezaktywizacji kobiet jest 500 plus - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

KARIERA JEST DZIEDZICZ ONA W GENACH SSRaMACKICH ELITARNYCH AF 30@% ELYTa.PO UKŁAD OWYCH.=aKTYWNI NA WOL NYm RYNKU PO BALLCYRKU.

G
Gość

BALCYRKI Z BKO KUNA I RZAGIEL Z ART BEE RYCHO z MADERY z AMBEER TFUSSK BĄK Z OLT KFACH I INNE CIULOBRYTY AUTOZRYTE BERETY LIBER ELYTY 30@LECIA DuPOkoRYTOkrACJI twBOLKA. PO OKrongłym STOLCA KISZCZAKA I JARUZELA.

a
abcd

Lewactwo to ciemniactwo.

G
Gość

TERAZ HOŁOTA CIEMneGO SUWERENA FRAYERA MOHERA DOSTAJE 500zł I SIE SZanUJE POlACKIE CFUNE BURżUJE.AFIE.

C
Camila

CEO w firmie jest pierwszym po Bogu. I identycznie powinno funkcjonować w URM. Podwładny, minister, ma rzecznika. I rzecznik emituje to, co chce jego przełożony. Osobiste promocje ministrów, i jakby nie patrzeć, są nie lojalne wobec CEO ministrów.

S
SFGX

A kobiety to woły robocze ? Utrzymanie rodziny to obowiązek ojca, a nie matki.

o
olo

Elżbieta Rafalska: Nie ma danych, które wskazują, że jedynym powodem dezaktywizacji kobiet jest 500 plus. A nawet jak są, to my ich nie przyjmujemy do wiadomości. I co nam zrobicie?

n
następująco:

„Powrót znanych PR-owców, utworzenie Departamentu Obsługi Medialnej. Rusza wizerunkowa ofensywa premiera Mateusza Morawieckiego”

I jak się to ma akurat do niniejszego statement pani minister? Nie wiem, jak inni widzą aspekt „występów” ministrów w mediach? Ja widzę dość negatywnie! Albowiem, zadaniem ministra chyba nie jest publicznie opowiadać o perturbacjach ministerstwa czy ich jakiegokolwiek braku. Nawiasem mówiąc, duże firmy są wyposażone w tzw. wydziały prasowe. I dlatego wstępy pracowników firm w mediach, np. menadżerów wydziałów, są ogólnie i wprost zabronione. I co właśnie jest tym wyjątkowo słusznym! Praso-media niech zwracają się pisemnie po statement do danego ministra, jak już są takie ciekawskie.

Cytat, „Popatrzmy, jaka grupa rodzin pobiera to świadczenie w całej Polsce - to 2 mln 400 tys. rodzin” ... Jeżeli wydajemy na 500 plus dziesiątki miliardów złotych - w skali roku 24 mld zł, a zwroty wynoszą 20-30 mln zł to jest to 0,2 proc. całej kwoty...”
Jestem i zdania, że te dość ścisłe dane ministerstwa nie powinne być w prasie. A jeżeli już być muszą, chociaż niewiadomym i po co, to wtedy być w biuletynach rządu czy w prasie ekonomiczno-gospodarczej.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3