Billboardy z grafiką dziecka w łonie-sercu promują hospicja perinatalne w całej Polsce. To inicjatywa Fundacji Nasze Dzieci ze Śląska

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska
Billboardy z grafiką dziecka w sercu oraz dodanym napisem "Hospicja perinatalne" można już zauważyć m.in. w Katowicach. Zdjęcie z 8.01 2021 r.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Katarzyna Pachelska
Powoli wyjaśnia się, o co chodzi w kampanii społecznej, która zalała większymi i mniejszymi billboardami oraz plakatami słupy reklamowe i przystanki w całej Polsce. Przez kilka tygodni mogliśmy oglądać tylko grafikę przedstawiającą łono matki w kształcie serca, a w środku - dziecko połączone z nią pępowiną. Teraz na billboardach zaczyna się pojawiać hasło: Hospicja perinatalne. To promocja miejsc, w których matka ze śmiertelnie chorym dzieckiem w łonie może (albo musi, bo nie ma innego wyboru) czekać na poród i śmierć swojego dziecka.

Chyba nie ma nikogo w Polsce, kto nie widziałby choć raz billboardu z grafiką przedstawiającą nienarodzone jeszcze dziecko zamknięte w łonie o kształcie serca. Ta grafika pojawia się nie tylko na olbrzymich i tych nieco mniejszych billboardach przy drogach, ale też na plakatach na przystankach autobusowych czy tramwajowych.

Czytaj także

To kampania społeczna promująca hospicja perinatalne

Teraz na niektórych billboardach pojawia się hasło "hospicja perinatalne", wyjaśniające, że w przypadku tej kampanii społecznej chodzi o promocję hospicjów dla dzieci jeszcze nienarodzonych, a chorujących na śmiertelne choroby lub genetyczne, które prowadzą w krótkim czasie do śmierci po urodzeniu.

Według prawa, placówki takie zapewniają przed porodem - całościową opiekę nad rodzicami: medyczną, psychologiczną i duchową, jak również wsparcie w żałobie niezależnie od okresu straty dziecka. Po porodzie - paliatywną opiekę neonatologiczną, domową opiekę paliatywną oraz opiekę długoterminową".

Antyaborcyjne billboardy zmieniły retorykę. Zamiast krwi i c...

Kampanię finansuje fundacja należąca do śląskiego biznesmena, właściciela firmy Eko-Okna

Za kampanię, która zapewne kosztuje fortunę, odpowiada założona w grudniu 2018 r. Fundacja Nasze Dzieci - Edukacja, Zdrowie, Wiara z Kornic w woj. śląskim (gmina Pietrowice Wielkie, powiat raciborski). Jej prezesem jest Mateusz Kłosek, właściciel firmy Eko-Okna w Kornicach, jednego z wiodących producentów stolarki okienno-drzwiowej w Europie.

Mateusz Kłosek to przedsiębiorca znany ze swojego zaangażowania religijnego. Pracownicy jego firmy wiosną modlili się o odwrócenie pandemii koronawirusa, a nawet wypuścili w tej intencji w niebo różaniec, zmontowany z balonów wypełnionych helem.

Nie przeocz

Choć fundacja nie zabrała oficjalnie głosu w sprawie kampanii społecznej, można było się domyślać (teraz to już pewne), że ma wydźwięk antyaborcyjny i powstała w odpowiedzi na Strajk Kobiet i manifestacje związane z niezgodą na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., zabraniającego przerywania ciąży w przypadku ciężkiej genetycznej lub śmiertelnej choroby płodu.

Odpowiedź Solidarnej Polski na Strajk Kobiet

Idea zapewnienia dla każdej kobiety (ocenia się, że w roku jest ich ok. 1000), która wie, że nosi w łonie dziecko, które umrze tuż po porodzie albo w krótkim czasie, miejsca w hospicjum perinatalnym, wyszła od posłów Solidarnej Polski, koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości.
Projekt takiej ustawy koordynuje minister Michał Wójcik z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wcześniej wiceminister sprawiedliwości, poseł do Sejmu z okręgu katowickiego.

Takie hospicja istnieją od wielu lat w Polsce, ale do tej pory trafiały tam kobiety w ciąży, które same dokonały wyboru i zdecydowały się nie dokonywać przerwania takiej ciąży, tylko donosić dzieci z wadami letalnymi.

Dodatkowo internauci wskazują, że grafika wybrana do promocji hospicjów perinatalnych pokazuje w pełni rozwinięte (przypomnijmy, że aborcja nawet śmiertelnie chorego płodu w takim stopniu rozwoju i tak była zakazana), zdrowe i piękne dziecko, które wygląda jakby zaraz miało się urodzić. Dzieci ze śmiertelnymi wadami nie prezentują się tak pięknie. Poza tym grafika pokazuje samo dziecko, matki już tu nie ma, jakby nie była ona ważna.

Kontrowersje wokół samej ilustracji dziecka w łonie-sercu

Dodatkowego rozgłosu kampanii dodał fakt, że Jekaterina Głazkowa, autorka ilustracji, która została wykorzystana w kampanii promującej hospicja perinatalne, nie wiedziała, że zostanie ona wykorzystana w takim świetle.

Zobacz koniecznie

- Ta ilustracja została namalowana jako coś pozytywnego, jako uosobienie radości macierzyństwa, ale na pewno nie symbol ucisku kobiet - napisała Głazkowa. - Bycie rodzicem to błogosławieństwo, wychowywanie dziecka to rodzaj sztuki. ALE. To nie jedyny prawdziwy sposób na życie. Nikt nie ma prawa zmuszać innej osoby do bycia rodzicem - wyjaśniła.

Zwróciła też uwagę na fakt, że na przedstawionym etapie rozwoju płodu żaden lekarz nie mógłby dokonać aborcji, ponieważ ta dozwolona jest tylko do określonego tygodnia ciąży.

- Ta sztuka NIE została narysowana w kontekście aborcji lub jej zakazu, a już na pewno nie w kontekście polityki - dodaje.

Artystka już kilka lat temu zamieściła rysunek na portalu, skąd każdy za niewielką opłata może pobierać grafikę i dowolnie ją wykorzystywać. Od tamtej pory był on wielokrotnie wykorzystywany w kontekście rodzicielstwa.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Zmniejszone dostawy szczepionek na COVID-19 do Europy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie