Śmierć Elżbiety II to koniec pewnej epoki. Była inspiracją, ikoną, królową, matką, kobietą

Magdalena Bohdanowicz
Magdalena Bohdanowicz
Ósmego września 2022 r. nastąpił koniec pewnej epoki - w wieku 96 lat zmarła królowa Wielkiej Brytanii, Elżbieta II. Panowała przez ostatnie siedem dekad, kształtując współczesny świat subtelnymi gestami i zdecydowanymi krokami. Była królową - ale także człowiekiem. Ikoną, symbolem, twarzą na banknocie, matką, babką. Kobietą.

Królowa Elżbieta II - kto nie zna memów przedstawiających ją jako tę, która przeżyje wszystko? Jako starszą od Ziemi, dinozaurów, Jezusa i Wszechświata? Wiecie, o czym mówię, jeżeli choć raz błądziliście po rozrywkowych odmętach internetu. Elżbieta II była ikoną, opoką, symbolem, zimną figurą polityczną i matką, babcią, żoną, kobietą. Była Lilibet, w tym samym czasie będąc królową Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Oraz głową 14 innych państw: Antigui i Barbudy, Australii, Bahamów, Belize, Grenady, Kanady, Jamajki, Nowej Zelandii, Papui-Nowej Gwinei, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyn, Tuvalu i Wysp Salomona, które razem z Wielką Brytanią mają status tzw. Commonwealth realm. Liczba państw, w których panowała Elżbieta II zmieniała się podczas jej panowania - suma summarum, wszystkich państw, które uznawały ją za głowę państwa, było 33.

Konia z rzędem temu, kto pogodzi te wszystkie funkcje z taką godnością, jaką robiła to Elżbieta II.

Czytaj też: Największe afery i skandale w rodzinie królewskiej

O życiu Elżbiety napisano wiele biografii, mniej i bardziej udanych. Trudno również zliczyć wszystkie filmy, seriale, książki i komiksy oraz inne formy twórczości, w których pojawia się jej osoba. Była żywą inspiracją, symbolem. Ale od początku - cofnijmy się do 21 kwietnia 1926 r., do godz. 2:40. Jesteśmy w domu przy 17 Bruton Street w dzielnicy Mayfair w Londynie. Tutaj właśnie rodzi się córka Alberta Fryderyka Artura Jerzego, później nazywanego królem Jerzym VI, i jego małżonki, księżnej Yorku Elżbiety Bowes-Lyon. Dostaje imię Elżbieta Aleksandra Maria. Świadkiem jej narodzin był minister spraw wewnętrznych William Joynson-Hicks, który kontrolował, by podczas porodu nie podmieniono noworodka. Dziewczynka jest 3. w kolejce do tronu, po księciu Walii Edwardzie i swoim ojcu. To w ciągu dekady się zmieni.

Z 3. miejsca na 1. w kolejce do tronu

W 1936 r. umiera dziadek małej Lilibet, jak przyjęło się nazywać księżniczkę. Owo zdrobnienie wynikało z tego, że mała Elżbieta nie była w stanie poprawnie wypowiedzieć swojego imienia (ang. Elizabeth). Wówczas na tron wstępuje jej stryj, książe Walii - Edward VIII. Długo miejsca nie zgrzeje - nie mogąc poślubić swojej ukochanej, dwukrotnie rozwiedzionej Amerykanki Wallis Simpson, odda Koronę bratu. Tym sposobem Elżbieta wskoczyła na 1. miejsce w linii sukcesji i już było wiadomym, że prędzej czy później założy Koronę.

Zanim jednak księżniczka stanie się królową, sporo się wydarzy w jej życiu. W lutym 1945 r. młoda Elżbieta wstępuje do Auxiliary Territorial Service i zostanie przeszkolona na kierowcę i mechanika, uzyskując stopień kapitana. Dzień zwycięstwa w Europie w 1945 r. będzie świętowała wraz z siostrą Małgorzatą, oficerami ochrony i tłumem ludzi na londyńskich ulicach. Już wtedy jest zakochana w Filipie. Syna księcia Andrzeja Greckiego i Alicji Battenberg księżniczka Elżbieta poznaje w 1934 r. w romantycznych okolicznościach - podczas ślubu księżniczki Mariny i księcia Kentu Grzegorza.

Czytaj też: Królowa Elżbieta II - najważniejsze wydarzenia z życia głowy Wielkiej Brytanii

Ich miłość i relacja to materiał na osobną książkę. Kochali się i wspierali - ale Filip święty nie był. Potwierdzenia tego doszukiwano się lata później w słowach Filipa w odpowiedzi na komplement królowej, na który Jej Wysokość pozwoliła sobie z okazji 50. rocznicy ślubu. - Nie lubi komplementów, ale jest dla mnie podporą i przez te wszystkie lata zawsze mogłam na niego liczyć - przyznała wówczas Elżbieta II. - Po 50 latach mam ogromną pokusę, by udzielać rad, najważniejszą lekcją, jaką odebraliśmy od życia, jest wiedza, że tolerancja stanowi podstawę szczęśliwego małżeństwa. Wierzcie mi, królowa jest niezwykle wyrozumiała - odpowiedział na komplement żony Filip.

Elżbieta skutecznie urabia ojca - w sierpniu 1946 r. jej ukochany uzyskuje zgodę króla na poślubienie Elżbiety. Arystokracja się sprzeciwia, ale wiadomo - król ma ostatnie słowo. W efekcie, 9 lipca 1947 nastąpiło oficjalne ogłoszenie zaręczyn Elżbiety i Filipa. Ślub odbył się 20 listopada 1947 r. w Opactwie Westminsterskim i dowiódł, że postęp technologiczny porwał także rodzinę królewską. Ceremonia była bowiem emitowana na żywo w radiu i transmitowana w telewizji. Liczba widzów? Niemalże niepoliczalna - każdy, kto miał odbiornik i kanał, na którym był ślub transmitowany, wpatrywał się tego dnia w ekran.

Zginął król, niech żyje więc królowa

Młodziutka Elżbieta z powodu choroby swojego ojca przejęła część jego obowiązków. W styczniu 1952 r. razem z Filipem wybrała się w podróż po krajach Wspólnoty Narodów. Jeżeli oglądaliście "The Crown", to już pewnie sobie przypominacie, że wówczas na księżniczkę spadł grom z jasnego nieba, który dosłownie zdefiniował jej życie i bycie. 6 lutego 1952 r., gdy Elżbieta i Filip byli w hotelu Treetops w Thice w Kenii, ustami księcia Filipa księżniczka Elżbieta pojęła, że jest królową. Jej ojciec zmarł.
Zginął król, niech żyje więc królowa.

Koronacja Elżbiety na królową odbyła się 2 czerwca 1953 r. w opactwie westminsterskim w towarzystwie 8251 osób. Sam tren niosło osiem druhen! Cała ceremonia, jak można zgadywać, była niemiłosiernie długa, a "akcesoria", czyli insygnia godności królowej - ostrogi św. Jerzego, królewski miecz, jabłko królewskie, bransolety, pierścień, berło z krzyżem i berło z gołębicą - swoje ważyły. Drobna Elżbieta po trzygodzinnej uroczystości nadania jej tytułu, z koroną na głowie, berłem w lewej dłoni i jabłkiem w prawej, miała mieć kłopot ze wstaniem.

Przez kolejne dekady, nawet jeżeli napotykała jakieś trudności, przeszkody, niewygody - nie zdradziła ich w żaden ostentacyjny sposób. Jako królowa nie mogła mieć poglądów - była instytucją, której zadaniem było zachowanie neutralności. Do bólu pilnowała protokołu, który musiał być ściśle przestrzegany przez każdego, kto znajdował się w jej otoczeniu. Nie oznacza to jednak, że nie miała możliwości wyrazu swoich myśli. Królowa miała bowiem sekretny język, który rozumieli tylko ci, którzy z królową mieli do czynienia na co dzień.

Subtelny język gestów królowej Elżbiety II

Torebki, konkretnie marki Launer. Pierścionek. Brzęczyk. O tych dyskretnych formach przekazu pisało wielu, a jeszcze większa ilość ekspertów od etykiety i protokołu komentowała. O co chodziło? Ano o to, że za pomocą torebki czy pierścionka - lub brzęczyka w przypadku oficjeli - królowa komunikowała swój nastrój i zamiary otoczeniu. Przykładowo - o tym na łamach "Elle UK" rozprawiali znawcy etykiety - gdy królowa chciała przerwać rozmowę lub była nią zirytowana, obracała na palcu pierścionek. Kiedy chciała przejść do podsumowania dyskusji lub jej zakończenia, przekładała torebkę z jednego ramienia na drugie. Torebka na podłodze oznaczała, że jej rozmówca - lub towarzystwo - ją męczy, a ona sama pragnie wyjść z danego przyjęcia lub spotkania. Brzęczyk w przypadku oficjeli był dyskretnym przyciskiem, który przywoływał królewską służbę. Otwarte drzwi oznaczały znak dla oficjela, że czas się pożegnać i wyjść. Subtelne, dyskretne, eleganckie. Jak na królową przystało.

Żywa inspiracja, symbol, ikona. Królowa

Królowa Elżbieta II nie była jedynie monarchą na czele danego państwa. Była przede wszystkim ogromną inspiracją świata kultury, który czerpał pełnymi garściami z monarchii, historii Windsorów, historii Anglii, samej Elżbiety. Cieszyła się sporą popularnością, choć Diana i jej tragiczna śmierć, a także sama reakcja Elżbiety, sprawiła, że miłość narodu do monarchii nieco osłabła. Królowa nie była w ciemię bita - zamiast się obruszać, po prostu nawiązała współpracę z ekspertami od wizerunku publicznego. Było jej co wytykać - emocjonalny chłód, monotonny i formalny ton wypowiedzi, niezdolność do wygłoszenia przemówienia bez kartki, rozwody trzech potomków, przewidywalność i obojętność na skandale wywoływane przez członków jej rodziny, zatwardziałość, kolosalna fortuna oraz fakt, że bardziej kochała swoje psy od dzieci. Jakby nie patrzeć, trochę tego było.

Co zrobiła królowa? Zaczęła pojawiać się w pubach i restauracjach McDonald's. Efekt? Znów była kochana. Elżbieta, obyta z mediami od dziecka, wiedziała, jaka tkwi w nich siła. Wbrew radom Churchilla, zgodziła się na transmitowanie koronacji, miała mieć również umalowane na niebiesko usta, by w telewizji wyglądały na czerwone. Wystąpiła w telewizji na żywo (w 1959 r.), kiedy to otwierała linię promową na rzece św. Wawrzyńca. Pojawia się w różnych utworach muzycznych - jest bohaterką piosenki "Her Majesty" na ostatnim wspólnie nagranym albumie The Beatles "Abbey Road" (1969). Podczas obchodów Złotego Jubileuszu królowej w 2002 r. utwór wykonał Paul McCartney. W 1977 r. powstała piosenka zespołu Sex Pistols "God Save the Queen", wywołując ogromne kontrowersje poprzez porównanie brytyjskiej monarchii i samej królowej do "faszystowskiego reżimu".

Długo można by tak wymieniać, podobnie jak w przypadku filmów i seriali. Zagrała ją Helen Mirren w "Królowej" (2006), za co aktorka otrzymała Oscara, jej postać pojawia się w filmie "Jak zostać królem" (2010), zaś od 2016 r. na Netflix pojawiają się kolejne sezony znakomitego "The Crown" - serialu poświęconego życiu rodziny królewskiej. Pojawia się również w serialach animowanych - "The Simpsons" (w odcinkach "The Regina Monologues" i "To Surveil with Love"), "South Park" (odcinek "The Snuke"), a także w filmie "Minionki" (2015). Przygód agenta 007, czyli agenta Jej Królewskiej Mości, przywoływać chyba nie muszę - wszyscy mamy w pamięci Letnie Igrzyska Olimpijskie 2012 organizowane w Londynie. Królowa wystąpiła wówczas u boku Daniela Craiga, odtwórcy roli Jamesa Bonda.

Śmierć Elżbiety II. Koniec epoki, jaką znaliśmy

Wraz ze śmiercią Elżbiety II, o której Pałac Buckingham poinformował 8 września 2022 r. jesteśmy świadkiem końca pewnej epoki. Kobieta, przed którą w pół łamał się Winston Churchill i niejeden premier się kłaniał, a o jej krótkiej wymianie zdań z Marilyn Monroe mówił cały świat, osierociła nie tylko najbliższe dzieci, wnuki i prawnuki. Osierociła cały naród. Pocieszającym jest to, że kultura i historia czyni nieśmiertelnym - a Elżbieta II z całą pewnością stała się nieśmiertelną ikoną czasów, w których żyła.

Tron po niej objął syn Karol, tytułowany od tego momentu Karolem III.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Kabaret OT.TO - zajawka

Materiał oryginalny: Śmierć Elżbiety II to koniec pewnej epoki. Była inspiracją, ikoną, królową, matką, kobietą - Telemagazyn

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na stronakobiet.pl Strona Kobiet
Dodaj ogłoszenie