Analogowe dzieciństwo, cyfrowa dorosłość. Xennialsi - ukryte pokolenie

Anna Olejniczak
pixabay
Udostępnij:
Błyskawiczne tempo rozwoju technologicznego zmienia w szalonym tempie nie tylko świat wokół nas, ale i ludzi. Ich osobowość, stosunek do życia, plany i marzenia są bezpośrednio związane z galopującymi przemianami, widocznymi w każdej niemal dziedzinie. Kolejna dekada przynosi kolejne odkrycia, a co za tym idzie – każde kolejne pokolenie zasadniczo różni się od poprzedniego.

Próbę scharakteryzowania ludzi urodzonych w ostatnich czterech, pięciu dekadach podjęli socjologowie, definiując znane już pokolenie „X” (roczniki urodzone przed 80. rokiem) i „Y” - potocznie zwane Millenialsami ( roczniki urodzone w drugiej połowie lat 80. i w latach 90.)

Ostatnio okryli jednak, że pomiędzy nimi istnieje luka, ukryta mikrogeneracja, czyli grupa ludzi urodzonych pomiędzy rokiem 1977 a 1985. Roboczo nazwano ich „Xennialsami”.

Czym się charakteryzują? Xennialsi urodzili się jeszcze w czasach analogowych. Polacy z tego pokolenia pamiętają końcówkę komunizmu, puste sklepowe półki, wspólne, doskonale integrujące zabawy na podwórku pod trzepakiem.
W dorosłość weszli jednak w czasach już w pełni skomputeryzowanych. Przesiadywanie na ławkach bezboleśnie przenieśli na internetowe czaty, a wiedzę czerpią już nie od rówieśników, lecz z wyszukiwarki google.

Xennialsi dużo lepiej radzą sobie w życiu i na rynku pracy, niż ich poprzednicy – pokolenie „X", które jest jeszcze przesiąknięte ideałami, ceni bardziej emocje, relacje międzyludzkie i intelekt, niż wartości materialne.
Dla generacji „X” wejście w erę cyfrową było szokiem, nie radzili sobie za dobrze w wyścigu szczurów i bezpardonowej walce o awans, gardząc wszechobecnym konsumpcjonizmem. Pokolenie X w świecie przemian stało się niepewne i zagubione.

Xennialsi radzą sobie świetnie, nie są jednak tak zapatrzeni w siebie i roszczeniowi jak ich następcy - „Millenialsi”. Nie stawiają ponad wszystko dóbr materialnych i kariery, choć obie te kwestie są da nich ważne. Nie odczuwają aż tak wielkiej potrzeby kreowania się w społecznościowych mediach.

Doskonale odnajdują się we współczesnym świecie, ale wciąż jeszcze pamiętają uroki analogowego dzieciństwa, gdy niewiele mieli, ale za to spędzali czas z rówieśnikami – mieli wspólne plany i marzenia, niekoniecznie dotyczące dóbr materialnych, a miarą popularności nie była liczba wirtualnych „lajków”, lecz realnych przyjaciół.

Xennialsi rozumieją współczesny świat i potrafią w nim funkcjonować, ale jednocześnie szanują tradycję, która dla pokolenia X była niezmiernie ważna, a dla Millenialsów jest często czystą, pogardzaną abstrakcją. Xennialsi są doskonałym łącznikiem pomiędzy starym i nowym światem.

Zobacz także:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ona1986
Witam. Urodziłam sie w 1986. I też pamiętam analogowy swiat i wejscie w cyfrowy
P
Piter
Jestem z rocznika 1979 i miło słyszeć z ust autorki jakimi to wspaniałymi rocznikami jesteśmy ;-) ale nie przesadzałbym z opisywaniem nas jako bardziej radzących sobie w życiu itd. niż np. pokolenie z początku lat 70 itd. oraz z pisaniem, że Ci z końca lat 80. i początku 90. są gorsi bo nie pamiętają zabaw pod trzepakiem. To straszne generalizowanie. We wszystkich tych pokoleniach są bardzo różni ludzie - trudno mówić o jednolitych generacjach. Wbrew pozorom mimo różnic wieku, aż tak bardzo nie różnimy się od siebie... Zawsze dla większości młodzieży (czyli obecnie ludzi z drugiej połowy 90. i młodszych) tradycja była czymś mało wartościowych. Dopiero z wiekiem zaczyna się ją doceniać... My, obecnie 35, 40 czy 45-latkowie jako 15-20-letni żyliśmy też czymś abstrakcyjnym dla naszych starszych kolegów czy rodziców.
Więcej informacji na stronie głównej Strona Kobiet
Dodaj ogłoszenie